A czy to nie jest tak, że złodziej okradł BANK a nie klienta? Pieniądze zabrał z konta klienta ale pieniądze znajdowały sie fizycznye w banku, więc to chyba złodziej okradł bank a nie klienta banku. Przecież klient banku powierza pieniądze dla banku więc nie można go okraść z tych pieniędzy skoro ma je w banku. Nie rozumiem dlaczego bank nie jest stroną w procesie tylko klient.
Oczywiście, że złodziej okradł bank! Pieniądze które składamy na kontach bankowych są majątkiem banku, jeśli bank zbankrutuje, to każdy z nas jest jego wierzycielem i może próbować odzyskać swoją kasę, ale najpierw na wszystkim kładzie łapę likwidator (inaczej jest z funduszami inwestycyjnymi). Skoro tak, to oczywistą sprawą jest to, że pracownik okradł bank, a właścicielowi konta należą się pieniądze i rekompensata za straty.

Jasne, powiedz to klientowie przy otwieraniu konta że nie dasz mu 100% gwarancji na jego powierzoną kase heheheh
poza tym jak już tu napisał WRz i Maro kradzieże są z konta banku a nie z naszej kieszeni, bank odpowiada za naszą kase - po to m.in właśnie jest.
A może by tak spróbować na odwrót, wezme kase od banku i potem powiem im że mi ukradli na ulicy i nie mam z czego oddać a przecież nie mogę wziąć odpowiedzialności za złodzieja na ulicy który wyrwał mi portfel z pieniędzmi, nie mogę brać odpowiedzialności za działania innych osób, poza tym takie kradzieże się zdarzają i nikt nie da 100% gwarancji że ktoś na ulicy go nie okradnie.
Z ING zrezygnowałem dawno temu, kiedy podnieśli do nieakceptowalnej (dla mnie) wysokości opłatę za prowadzenie konta, i jednocześnie stwierdzili, że skoro mam dostęp do konta przez Internet, to "za karę" nie będą mi wysyłać papierowych wyciągów!
Teraz mam konto w jednym z banków spółdzielczych, płacę 3 zł/mies., mam obsługę konta przez Internet i bezpłatne przelewy do każdego banku, a z papierowych wyciągów zrezygnowałem z własnej woli. I jestem zadowolony :-)
Całe szczęście, że podpisałem tylko umowę przedwstępną ! Przeczytałem wszystkie ulotki i regulamin. Okazało się, że osoba reklamująca, że to i tamto będzie za darmo nie miała racji. Umowy właściwej nie podpisałem. A lukas dzięki swemu regulaminowi nie ponosi kosztów, bo może zlikwidować konto sam, gdyż nie ma na nim ruchu. Zresztą jakie konto ? Wszak nie dostałem żadnego numeru konta. Ta sytuacja tylko potwierdziła moje opinie o beznadziei tego banku.
Jeżeli Lukas Bank nie poczuwa się do odpowiedzialności za procedury uniemożliwiające jego pracownikom okradanie klientów TO NIE JEST BANKIEM! Bank to instytucja zaufania klientów. Jeżeli nie można jej ufać... to trzeba przechowywać pieniądze w innej instytucji, tzn. "Banku"!
nazywam się Krystyna Baczocha mieszkam w Gliwicach mnie przytrafiła się straszna rzecz.Z mojego konta w banku lukas ktoś pobrał pieniądze z obcego bankomatu wersja banku kwotę 1000 zł to jest prawie cała moja emerytura. W dodatku to się działo gdy byłam z wizytą u siostry 200 km z Gliwic.Kartę miałam z sobą.Policja umorzyła śledztwo,gdyż się okazało że bankomat jest nie monitorowany.sprawa jest w prokuraturze
słyszałem tez o numerach z karta furora heh
http://forum(...)t903.htm
tam pisze jakiś gość, że nie naliczali mu punktów a reklamacje rozpatrywali kwartał ponad :)
Dziwi mnie ze Lukas Bank, pozwala sobie na utrate zaufania klientow.
http://www.tanie-konto.pl/lukas-bank/


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.