W RP to normalne. Brakuje jeszcze uwielbianego głównie przez samorządy oraz terenowe organa władzy państwowej zapisu "udział w minimum trzech postępowaniach o udzielenie zamówienia publicznego" lub "realizacja minimum trzech identycznych zleceń będących przedmiotem zamówienia publicznego" itp.
Kiedyś mój partner biznesowy z USA/emigracja solidarnosciowa/ przez ponad godzinę próbował wytłumaczyć te "wolnorynkowe" meandry rdzennym amerykańskim przedsiębiorcom mówiąc ich językiem - nie zrozumieli.
Nie zrozumieli jak można w XXI wieku całkowicie dyskwalifikować pewne podmioty - kiedy wygrasz pierwszy przetarg jak żeby startować musisz mieć trzy udziały na koncie żeby wogóle startować?
Nie zrozumieli jak można wydawać publiczne pieniądze w wielokrotnie wyższych kwotach niż dyktuje to wolny rynek. Nie zrozumieli i pewnie nigdy nie zrozumieją jak można paść na bardzo żyznej bo usianej budżetowymi pieniędzmi łące - tylko wybrane owce i zające.
Nie zrozumieli jak mozna płacić pracownikowi za szkodzenie firmie/dla amerykanina urzędnicy i władza są pracownikami wynagradzanymi z jego podatków więc jakby najemnikami w jego własnej firmie którą jest dzielnica, stan, kraj/
I nie żeby byli jakimiś idealistami, oni po prostu pracują bardzo ciężko/prawie tak ciężko jak my/ i owoców tej swojej pracy na soczek dla wybrańców wyciskać nie pozwalają.
Pamiętam jak we wczesnych latach 90-tych ubiegłego wieku pełni wiary w to, że "jesteśmy wreszcie we własnym domu" chcieliśmy w branży budowalnej powymieniać wyspecjalizowane w gospodarce centralnie sterowanej zarządy firm komunalnych i państwowych. To co dostaliśmy wtedy od "naszego" rządu to rozporządzenie regulujące warunki konkursów w którym głównym kryterium było "pełnienie przez kandydata w okresie ostatnich pięć lat funkcji na stanowisku kierowniczym" - alleluja!!! ;)
heh skad ja to znam - to jest nic prawdziwa kasa jest wyciągana w przetargach na oprogramowanie - gdzie SWIZ pisze sie pod konkretną firmę czasami nawet podając jej nazwe i nie chodzi mi tu o rozwiazania microsoft tylko o duze znane polskie firmy ktore nachapaly sie kasy na projektach informatycznych ktore wogole nie dzialają

No ale przecież tak ustawione warunki bardzo ułatwiają procedury przetargowe, eliminują możliwość odwołania przez strony odrzucone i w ogóle przyspieszają wdrażanie :)
Ciekaw jestem, po cholerę wymóg licencji ochrony? Przecież firma z branży IT/elektronicznej nie będzie miała nic wspólnego ze ściganiem/ochroną kogokolwiek. Od razu widać że to ustawka. Ćwiąkalski chce do emerytury dorobić ? Ja na miejscu CBA/CBŚ zacząłbym już dziś monitorować przelewy z kont G4S na prywatne konta co poniektórych z MS.
To tez nawyk taki...Jakbyś nie wiedział kto tworzył firmy ochroniarskie po 1989 ;p .
Przeczytaj sobie jakie warunki musiały spełnić firmy żeby uzyskać licencję ochrony a zobaczysz kim byli ich założyciele ;)

![]() | ![]() |
|
| ![]() |