Hmmm, Pan Podpis jest chyba jednym z tych programistów, którym przyświeca ideologia "napiszę byle g* w kilka godzin, maks dni i będę kroił frajerów" w licencji zapisując oczywiście że za nic nie odpowiadam i jak program zrobi kuku użytkownikowi to też jego wina. Wystarczy spojrzeć na WindowsMobile - tam się roi od takich programów po 30-40 USD. Szukałem długo darmowego programowego dyktafonu pod WM zapisującego do mp3 na karcie i nic. Wszystko po te ~30 USD albo kompletnie bezużyteczne. Oczywiście systemowy w WM5 za który MS wziął pieniądze to jakaś kpina - zapisuje po kilka sekund nieskompresowanego waw i TYLKO w pamięci urządzenia. Tak jest z płatnymi systemami MS - w odróznieniu od dystrybucji linuksa jako takie wymagają instalacji ogromej ilości zewnętrznego oprogramowania (często płatnego)by spełniały podstawowe funkcje.
To jest jedna z przyczyn dla których nie kupię więcej smartfona/PDA z Windows Mobile, innym też odradzam (poza tym wywala toto BSOD kilka razy dziennie wysyłając komunikat to MS. Jakby za każdy program dla domu trzeba było płacić to albo wreszcie ludzie by podziękowali MS Windows na dobre, albo bardziej prawdopodobne mielibyśmy 99,9% "przestępców"-piratów domowych. Właściwie najlepiej byłoby tych kilkadziesiąt tysięcy pozostałych Polaków ogrodzić drutem kolczastym i umówić się że żyją oni "w wolnym, demokratycznym świecie", a cała reszta kraju to więzienie :P
Przypominam że obecne ceny MS Office za 199 zł czy nawet mniej dokładane do komputerów "z Biedronki" to m.in. skutek funkcjonowania OO.org - bez tego nadal kosztowałoby pewnie ~1.500 zł. Przypomnę też, że MS jak musi to rozdaje ZA DARMO (do domu i użytku komercyjnego) MS Works - i dobrze na tym polega konkurencja, albo Vistę na rok za 30 zł z przesyłką [czyli sam koszt nośnik+przesyłka zagraniczna] po nader chłodnym przyjęciu przez użytkowników.
Ostatni MS Offcie jaki miałem okazję używać to wersja 2000 jeszcze na uczeli, od 2002 w domu i komercyjnie u siebie WYŁĄCZNIE OpenOfficie, więc nie wiem skąd te bzdury o niestabilności.
A co do piekarza - nie dajcie zwieść się brukowym mediom i działowi TVN odpowiedzialnemu za tanią sensację - proponuję dokładniej poczytać o sprawie bo te żale z rozdawaniem chleba wcale nie były zasadniczą przyczyną problemów. Jak ktoś przez kilka lat zamawiał ze kilka razy więcej mąki niż ewidencjonował wyprodukowanego/ sprzedanego z niej chleba to śmierdzi to na kilometr i nie dziwię się że US w końcu zaczął się temu przyglądać. A decyzja ustalająca podatek od darowizny została uchylona, zakład padł po tym jak uważnie zaczęto przyglądać się ewidencji sprzedaży wyprodukowanego chleba.
Fakty nie istnieja - istnieja jedynie interpretacje.
Co sie zas tyczy twojej - niezbyt sensownej i zgodnej ze stanem faktycznym - interpretacji, to nic z tego, co napisales nie jest prawda.
OO sie nie wiesza, dziala bardzo stabilnie, choc w wiekszosci na platformie win32. Wspieranie sie "mitycznym" autorytetem znajomych jest puste i do nikad nie prowadzi.
Jedyne, co mozna zarzucic OO to powolna praca i niska responsywnosc interfejsu.
Nie jest tez tak, jak piszesz w kwestii zaawansowania tegoz pakietu. Posiada wieksza ilosc opcji, niz MSO. Ponadto - nikt nie pisze tego z powodow ideologii - co rowniez i tobie mozna by zarzucic. Pisze sie to z uwagi na faktyczna uzytecznosc pakietu.
mam wrazenie ze kompletnie nie miałes kontaktu z windows mobile. jest ogrom darmowego oprogramowania... a sam windows mobile nie ma czegoś takiego jak BSOD... i własnie jest to w przeciwieństwie do serii desktopowych całkowicie odmienna konstrukcja. fakt wm5 był dość toporny w działaniu - a jego stabilnosc to w 95% producent sprzetu... wm6 jest juz zdecydowanie wydajniejszy i odporniejszy na producentów... mój pda aktualnie ma uptime podnad miesiac... stara nokia mi sie czasami przy inboxie zawieszała a na wm nie ma mocnych...
a co do tematu i dyskusji pod nim. od zawsze firmy zarabiały najwiecej na supporcie do danego oprogramowania - vide sun. zarabiają na gotowych rozwiązaniach - serwer+system plus wsparcie 24h/dobe jak sie zesra (co rzeczywiscie sie rzadko zdarza) to w trybie natychmiastowym mozna miec pelen support pomoc na prawde wysoko wykwalfikowanych ludzi. i to za to sie płaci... a co do programistów... wszystko sie rozwija. ten zawód zawsze bedzie miec przyszłosc... z kazdym nowym systemem, architekturą, sprzętem i zagrozeniami...
@asd
"O ile mi wiadomo to urzędnicy mają obowiązek otworzyć plik w formacie *odt, gdyż jest on zatwierdzonym, w przeciwieństwie do *doc."
Urzędy mają obowiązek wybrać do użytkowania co najmniej jeden standard dokumentu spośród określonych w pewnym rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 11 października 2005:
.doc jest takim standardem w administracji publicznej tylko do odczytu (jeżeli go wybiorą, to urzędy mają obowiązek posiadać _co najmniej_ oprogramowanie do jego odtwarzania oraz są obowiązane wybrać inny standard w którym dokumenty będą zapisywać).
Inaczej jest z .odt: jeżeli go wybiorą, to urzędy mają obowiązek posiadać co najmniej oprogramowanie do jego odtwarzania i zapisywania (i nie nie mają obowiązku wybrania innego dodatkowego formatu).
Lektura:
* Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 11 października 2005 r. w sprawie minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych (Dz.U. 2005 nr 212 poz. 1766) [ http://isip.(...)52121766 ]
* VaGla: Neutralność technologiczna państwa [ http://prawo(...)_031.htm ]
Poboczna kwestia jest taka, jak VaGla pisze:
"Kluczowym argumentem na rzecz neutralności technologicznej państwa winny być postanowienia Konstytucji, zgodnie z którymi wszyscy są wobec prawa równi i mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Jak zatem z taką zasadą pogodzić ewentualne propozycje ustawowego promowania jednego li tylko producenta oprogramowania, albo oprogramowania zgodnego z "wersją nie późniejszą niż 6.0"? Zwłaszcza, że nikt - na mocy Konstytucji - nie może być dyskryminowany w życiu gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny."
Z tego można wysnuć wniosek, że uzasadnionym jest żądanie od administracji publicznej stosowanie w kontakcie z obywatelami takiego formatu, z którego korzystanie nie wiąże się z uzależnieniem od jednego producenta.
@noname
tylko ze Tex'a trudno nazwać pakietem biurowym ;) Poza tym się zgadzam, używam OO na Ubuntu począwszy od wersji 6.06 (wersja ubuntu) i się w ogólne nie krzaczy... mało tego chodzi jak burza, czego nie mogę powiedzieć o Office 2007 (wersja dla userów domowych), który kupiłem za 199 zeta... a OO mam za friko %-) (należy uściślić, iż tego office mam na tym samym kompie z Windows XP, którego używam jako zaawansowaną konsole do gier... gdzieś tak raz na 2 miesiące %-) )
@asdf
wiem o tym dobrze, ale jak ktoś mi wyjeżdża z tekstem że OO nie jest do poważnej pracy ale MSO to krew człowieka zalewa jak słyszy te brednie.
A przy okazji zauważyłem że pliki stworzone pod OO 2.x można spokojnie otworzyć i zapisać pod OO 1.x (przetestowane na OO z Ubuntu 7.10 i OO z Knoppixa 3.8.2)
Uwaga zamiast "A zamiast Windowsa można używać Linuksa? "
powinno być "A zamiast Windowsa w szkole można używać Linuksa?
A mnie zastanawia PO CO W OGÓLE UŻYWAĆ TAKICH EDYTORÓW TEXTU ja MS Office czy Open Office ?!
Mam zainstalowany OO, nie widzę żadnej różnicy między OO i MSO. Jednak CO LUDZIE W TYM TWORZĄ ??? Toż te edytory nie nadają sie do DTP ... a do napisania CV wystarcza zwykły WORD czy inny prosty edytor. Spotykam takie kwiatki jak prospekt reklamowy w MS Office ... oczywiście ŻADNA DRUKARNIA nie przyjmie Wam takiego projektu, a nawet wyśmieje Was do bólu!
Sam używam NOTATNIKA Metapad 3.5. Do poważnych rzeczy już lepiej używać COREL DRAW bo to jest standard reklamowego DTP.
Guzik prawda.Nie ma takiego obowiązku. Aby byc pewnym że załącznik zostanie poprawnie odczytany należy użyć RTF.
Pracowałem w JST ponad 3 lata i mimo wprowadzenia OO na wszystkich stanowiskach życie zmusiło nas do zakupu Office (życie w postaci korespondencji z wyższych instancji pliki zapisane w doc z Office 2007 którego OO za Chiny Ludowe nie potrafił poprawnie otworzyć)
Ministerstwo najprawdopodobniej chce zaszkodzić, ale być może przypadkiem zrobi coś dobrego.
Tak jak za komuny np. w telewizji nie było co oglądać, a program zaczynał się o godzinie 15:00. Wszyscy wiedzieli, że to propaganda. Ludzie więcej się ruszali i byli zdrowsi. Nie mieli wody zamiast mózgu. I to im wyszło przypadkiem.
Dziecko w dorosłym życiu wyśle dokument do urzędnika, który jako dziecko w szkole też nauczył się obsługi OO. W zdecydowanej większości prac biurowych Open z powodzeniem wystarczy, a trochę kasy można zaoszczędzić w urzędach i wydać na doposażenie szkół w multimedia.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.