Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~Filip

    ja jestem muzykiem, neiznanym i tak dalej ale jednak. No to teraz jak wrzucę swój utwór na jamendo, poproszę kumpla żeby puścił w knajpie, jak nie dostane pieniędzy od STOARTU za puszczenie mojego utworu to ich zaskarżę o to że mi nei zapłacili (chociaż nie ma między nami żadnej umowy ani żadnego zgłoszenia utworu u nich nie dokonywałem). Jak zapłacą (w co szczerze nie wierzę -- po prostu nie ma takiej możlowości nawet jak bytam cały dzień tylko moje kawałki leciały) to ich zaskarżę o działanie na moją szkodę zgodnie w tłumaczeniem w artykule.
    Czyli to po prostu jest organizacja dbająca o twórców bo mogę nagrać knota i na tym kasę zrobić na procesie - CZYŻ NIE ????

    20-03-2008, 09:26

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Cauliflower

    I kto tu jest największym złodziejem?

    20-03-2008, 12:32

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Slawek

    Taak, opłaty za ochronę?
    Widziałem to w jakimś filmie gangsterskim...

    20-03-2008, 14:52

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~a po co
    [w odpowiedzi dla: ~atomic]

    ale to nic nie zmieni, bo zamiast kilku organizacji mamy jedna wielka. niech bedzie nawet kilkanascie organizacji ktore beda dbaly o dobra artystow ale niech dadza wolna reke artysta i pozwola im decydowac do kogo chca nalezec

    20-03-2008, 16:59

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~mesh

    @~Filip
    Hehe tylko jedno... prawdopodobnie nie dostaniesz od nich kasy bo nie masz z nimi umowy ;)
    Zresztą to samo będzie powodem dla którego, nawet zakłądając sprawę w sądzie nie wygrasz.

    I koło się zamyka, czyli korzysta tylko stoart.

    Prawo autorskie jest chore, a cwaniaki na tym jadą od dawna.

    Na dobrą sprawę na całym świecie możesz sam określić prawa na jakich może być wykorzystywany twój utwór, he możesz nawet zapisać, żę w dni parzyste prawo mają odgrywać go stacje, których suma liter jest nieparzysta ;) i jest to legalne.
    No ale u nas oczywiście tego nie uświadczysz.
    Najlepsze jest to, że te stowarzyszenia mają to tak zorganizowane, że zapewne cała afera licencyjna skończy się tym, że pojedyncze rodzaje licencji zostaną wciągnięte na jkąś listę, a o własnym ustaleniu praw możesz zapomnieć.

    20-03-2008, 17:00

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~walczakowski

    Co najlepsze to nie tylko z muzyką tak u nas jest, np. podatek RTV. Idąc tym tokiem myślenia to powinni pozwać wszystkich, bo przecież każdy w pewnym sensie jest twórcą i słuchaczem.

    20-03-2008, 19:51

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~antygangster

    "każdy kto chciałby wykorzystywać utwory z licencją CC w miejscu prowadzenia działalności gospodarczej (jest to równoznaczne z wykorzystywaniem muzyki dla celów komercyjnych) winien wstrzymać się do czasu ostatecznego wyjaśnienia sprawy - dodał Włodzimierz W."

    A ja proponuje, aby to pan Wlodzimierz W. i jego zolnierze (tak sie chyba potocznie okresla czlonkow zorganizowanej grupy przestepczej) wstrzymali sie z wymuszaniem haraczy do czasu ostatecznego wyjaśnienia sprawy. Po co potem tracic kase na odszkodowania i wystepowac o dobrowolne poddanie sie karze...

    20-03-2008, 23:27

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~sw3
    [w odpowiedzi dla: ~a po co]

    Może ich być nawet tyle ilu artystów (albo i więcej) byle występowały w imieniu tylko tych, z którymi mają podpisaną umowę.

    20-03-2008, 23:54

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • shw
    m
    Użytkownik DI shw (78)
    [w odpowiedzi dla: ~antygangster]

    i wlasnie czegos tu w stwierdzeniu nie rozumiem. z jakiej paki niby licencja ma podstawe prawna jezeli chodzi o osoby prywatne, a mialaby nie miec zastosowania jezeli chodzi o dzialalnosc gospodarcza?

    poza tym calkowicie zgadzam sie - najpierw niech oni sie wstrzymaja przed telefonowaniem i wymuszeniami.
    dobrze - wstrzymam sie z puszczaniem muzyki na licencji CC, ale jezeli w kwietniu okaze sie, ze licencja CC jest wiazaca, to wysle STOARTowi rachunek za straty wynikle z tegoz "wstrzymania sie".

    21-03-2008, 00:13

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~mario

    STOART z jednej strony pieprzy, że dba o artystów a z drugiej strony chce zbierać kasę za tych, którzy z tej kasy jawnie zrezygnowali. Artysta nie ma żadnego obowiązku dogadywania się ze STOARTem, bo to jest jego twórczość i jego wola, to on zrezygnował z tych pieniędzy i STOART powinien to uszanować. Skoro STOART uważa się za organizację chroniącą interesy artystów to niech wypełnia ich wolę.

    21-03-2008, 09:16

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~tryad rulez

    ktoś może mi to jeszcze raz przeczytać :)

    "Według ocen naszych prawników, każdy kto chciałby wykorzystywać utwory z licencją CC w miejscu prowadzenia działalności gospodarczej (jest to równoznaczne z wykorzystywaniem muzyki dla celów komercyjnych) winien wstrzymać się do czasu ostatecznego wyjaśnienia sprawy"

    tak? A według mojego prawnika, a tak się składa, że sam jestem sobie prawnikiem :) należy wstrzymać się z opłacaniem JAKIEJKOLWIEK muzyki do STOART, do czasu wyjaśnienia sprawy i/lub następnej pełni księżyca.

    Dziwne, że stoart potrafi co do grosza i dnia wyliczyć należne im opłaty - czy w takim razie mogę liczyć na oddanie mi należnych według ich stawek pieniędzy, za każdy dzień "powstrzymania się"? Przecież to działa w obie strony - stoart, twierdzi, że puszczanie muzyki ZWIęKSZA zyski. A więc, logicznie, niepuszczanie muzyki te zyski ZMNIEJSZA. W takim razie chyba należy się rekompensata?

    21-03-2008, 09:30

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~JFK

    Pieniądze zostaną przekazane artystom... tylko jakim? Czy artyści z licencją CC nie wspierają czasem Michała Wiśniewskiego i pana Rubika? A co na to Konstytucja?

    21-03-2008, 09:56

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~tryad rulez

    JFK: sprawa jest prosta. OZZty pobierają także w imieniu twórców nie będących członkami. I te pieniądze dla nich "trzymają" (rodzaj nieoprocentowanego kredytu). I teraz największy wałek: pieniądze czekają, ale tylko X lat (wartość X określają same ozzty). PO X LATACH PIENIąDZE DLA NIESTOWARZYSZONYCH STAJą SIę "TANTIEMAMI PUSTYMI" I !!!! U W A G A !!! - tantiemy puste zostają rozdzielone procentowo między członków stowarzyszenia. Amen, kto czytał ten trąba a Wiśniewski i Rubik wiodą sobie żywot za pieniądze między innymi "wolnych muzyków".

    21-03-2008, 10:03

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~tryad rulez

    jeszcze dopisek do mojego ostatniego komentarza: dzięki "tantiemom pustym" ozztom BARDZO opłaca się pobierać opłaty w imieniu muzyków, w przypadku których są nikłe szanse na ich pojawienie się w kasie. Muzycy od CC, niezrzeszeni w innych od stoart ozztach (stoart musi przekazać pieniądze innym ozztom reprezentujacym muzyka) są dla nich idealni - są oni całkiem poza obiegiem, a więc o ile w międzyczasie nie zapiszą się do innego ozz, albo nie pojawią się w kasie, to ich forsa zostanie podzielona między innymi na rzecz dyrektora Wiśni. I najlepsze jest to, że to wszystko jest zgodne z prawem :)

    21-03-2008, 10:10

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~JFK
    [w odpowiedzi dla: ~tryad rulez]

    Wałek jest jeszcze większy, kiedy się pomyśli o opodatkowaniu nośników. Wielu z nas coś tam tworzy. Ja dla przykładu lubię tworzyć muzykę. Oczywiście wyniki swojej radosnej twórczości muszę zapisać potomnym. I w ten sposób coś tam tworząc wspieram finansowo swoich konkurentów. Jestem tylko domorosłym grajkiem, ale sprawa dotyczy każdej początkującej grupy. Póki nie stanie się wielka, płaci na rzecz swoich konkurentów podatki.

    21-03-2008, 10:21

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy