@MoR - co do sposobu prowadzenia rozmowy przez Czytelnika - fakt, dla osoby spoza branzy mogloby byc nienajlepsze. Ale rozmaiwal z osobami z branzy.
Co do bardziej konkretnych rozmow - gdy przed napisaniem poprzendiego artykulu dzwonilem do dzialu licencji wyraznie podkreslaem, ze chodzi o licencje CC, ze CC pozwala na darmowe uzytkowanie utworow i ze istnieja odmiany CC pozwalajace na uzytek komercyjny. Poczatkowo tlumaqczono mi, ze i tak trzeba placic, skoro wykorzystuje sie muzyke do celow komercyjnych. Musialem to powtorzyc kilka razy zanim rozmowczyni przyznala, ze musialaby zagladnac do tresci licencji.
@Gotar - tyle, ze mowimy nie o "zwyklych ludziach", a o ludziach, ktorzy _ponodobno_ siedza w branzy i ktorzy teoretycznie rzecz biorac powinni się orrientowac w temacie. Zwroc tez uwage, ze skoro sprawa juz dostala sie do mediow, zaczal sie szum i jest planowane spotkanie z CC Polska, to wypadaloby, zeby pracownicy dzialu licencji zostali poinformowani, ze sprawa z Creative Commons jest bardziej skomplikowana, niz w przypadku muzyki w pelni zastrzezonej.

Nie wiem, jakie funkcje pełni osoba, z którą była prowadzona rozmowa. Bo przypomnę wam - rozmowa telefoniczna prowadzona jest z OSOBĄ, a nie ORGANIZACJĄ. Szeregowy pracownik ma swoje zadania i nie musi orientować się, gdzie leży Kozia Wólka (bo taką licencją jest CC). Z tego powodu wymyślono formę odpowiedzi PISEMNEJ - czyli takiej, która zostanie przeanalizowana pod kątem merytorycznym, a nie 'z zaskoczenia dorwaliśmy pracownika złej firmy i mamy frajera'.

@gotar:
Po pierwsze - licencja CC nie jest "niszowa licencja", a licencja stosowana z powodzeniem na calym swiecie. Z reszta nawet jezeli bylaby to licencja niszowa, stworzona przez jednego artyste do jednego utworu, to jezeli organizacja ma zamiar pobierac kase za tenze utwor, to jej psim obowiazkiem jest zapoznanie sie z ta licencja ZANIM zaczna roscic sobie prawa do rozporzadzania tymze utworem - nawet jezeli mialaby ona i 1000 stron.
Druga sprawa - a jak ty sobie wyobrazasz rozmowe z organizacja? NIGDY nie bedziesz rozmawial z organizacja. Nawet jak dostaniesz decyzje w 20 egzemplarzach podpisana przez bog wie kogo, to to bedzie rozmowa i decyzja tej wlasnie osoby, co nie oznacza, ze wlasciwa czy zgodna z prawem.
Jezeli trafia sie na jednego pracownika, ktory cos twierdzi - mozna twiedzic, ze to odosobniony przypadek i opinia tegoz pracownika (chociaz tak czy siak - odpowiedzialna jest za niego organizacja i to ona odpowiada za jego decyzje, jako urzednika tejze organizacji), jezeli jednak pracownicy z roznych zakatkow Polski powtarzaja ta sama opinie - to przykro mi, ale smiem twierdzic, ze jest to poglad, albo niekompetencja organizacji.
@Gotar - koncentrujac sie na mojej rozmowie (nie na rozmowie Czytelnika) - rozmawialem z pracownicą *działu licencji*. Nie z woźnym, nie z księgową, a właśnie z osobą z działu licencji. Czy z zaskoczenia? Jak wspomnialem musialem kilka razy powtorzyc, czym wogole jest CC. Zeby bylo smieszniej z tego co wiem ta sama osoba ze STOARTu w grudniu prowadzila w Warszawie wykład na temat praw autorskich. Czyli tymbardziej wydaje sie osobą, ktora powinna orientowac sie w temacie.
Co do rozmow czytelnika - sa z dwoma roznymi osobami. I cos mi sie wydaje, ze akurat w takiej branzy: primo: jak juz napisal Krzysiek, powinno sie orientowac w rynku, ktory chcialoby sie kontrolowac. Secundo: jesli ie jakies licencji nie zna, to zaden wstyd od razu to powiedziec.

Ta osoba jak to ująłeś to jest przedstawiciel organizacji, który ma OBOWIĄZEK znać wszystkie aspekty, którymi się zajmuje organizacja (lub wyszczególniony dział w całej gamie).
Licencja CC jest przeniesiona na grunt Polski zgodnie z naszą wykładnią: http://creat(...)ational/ można zobaczyć, że nie tylko została dostosowana do naszego prawa.
Jeśli ktoś dzwoni do działu licencji to w najgorszym przypadku powinien mieć możliwość zadać pytanie (określić problem) i otrzymać zapewnienie odpowiedzi telefonicznej lub pisemnej w momencie przeanalizowania problemu.
Ale jeśli ktoś nie zna tej licencji (nie słyszał o niej) to odpowiedź w formie pisemnej niewiele różniłaby się od rozmowy telefonicznej.
> Interpretacje czytelników Państwa
> Dziennika nie są wykładnią prawną
> a działania CC w opinii ekspertów nie są
> jednoznacznie oceniane
w swej złośliwości pozwolę sobie odbić piłeczkę, że interpretacje przedstawicieli STOART-u również nie są wykładnią prawną, a działania OZZ-ów w opiniach ekspertów również nie są jednoznacznie oceniane
dzialaja rowniez w interesie wykonawcy, ktory nie ma ochoty na zadne posrednictwa, ochrone osob trzecich czy podobnych glupot? sorry, ale jak bym poszedl do sklepu po chleb pszenny, to raczej nie chcial bym miec przy sobie obcych ochroniarzy oferujacych mi oferty ochrony prawnej, finansowej/itp od zjedzenia nieswierzego sledzia ( oczywiscie odplatnie )... jak by ktos taki mi przyszedl i buczal nad uchem, to bym uzyl bym kilku okreslen gdzie mam tego typu dorady i ochrone. takie wpieprzanie sie zaiksu czy stoartu miedzy wodke a zakaske moze sie dla nich zle skonczyc. jak ktos chce pracowac i tworzyc za darmo to powinien to moc robic.
Dla mnie całe te zaiksy, stoarty i inne twory peerelu to mafia.
Każdy musi im płacić za "ochronę" czy tego chce czy nie.
Ich wiedza na temat licencji jest zerowa.
Chorą jest sytuacja, gdzie tworzysz coś po czym, okazuje się że nawet nei masz prawa tym rozporządzać - za to jakieś pseudomafijne stowarzyszenie może robić z tym co chce, bez informowania o tym samego twórcy. I to wszystko w świetle prawa.
Ktoś powinien ostatecznie uregulować działalność takich "tworów" bo póki co stanowią i interpretują istniejące przepisy "pod siebie".
Chyba najrozsądniejsze wyjście kiedy człowiek decyduje się na odtwarzanie muzyki na licencji CC to nie zgłaszać tego nigdzie.
Cisza i spokój, a jak zgłosimy to zlatuje się stado sępuw szukających zarobku.
Swoją drogą czy pobranie przez takie stowarzyszenia opłaty za utwory CC nie jest oszustwem ?
W końcu nieznajomość prawa nie czyni nikogo niewinnym i dotyczy to także instytucji, które mają je "egzekwować".
Tłumaczenie się nieznajomością jakiejś licencji nie jest dla mnie podstawą do twierdzenia, że opłatę należy pobierać...
Chyba tutaj też funkcjonuje "domniemanie niewinności" ;)
Miałem kontakt z paroma takimi instytucjami i jakoś w 90% przypadków osoba z którą rozmawiałem okazywała się zgrzybiałym reliktem peerelu, który nie jest w stanie ogarnąć tego, że świat się zmienia a z nim prawo, no i że autor ma prawo decydować o warunkach dystrybucji swojej twórczości.
"Nie wiem, jakie funkcje pełni osoba, z którą była prowadzona rozmowa. Bo przypomnę wam - rozmowa telefoniczna prowadzona jest z OSOBĄ, a nie ORGANIZACJĄ. Szeregowy pracownik..."
I co z tego ?
Wg mnie jeżeli pracujesz w takiej organizacji i masz bezpośredni kontakt z klientem to REPREZENTUJESZ organizację a nie siebie osobiście.
Idziesz do banku bierzesz krechę bo pani powiedziała, że 0% prowizji i 0% odsetek, po miesiącu dostajesz pisemko o 20% prowizji i 10% odsetek - i co ty na to ? Wg Ciebie paniusia w banku jest niewinna bo mówiła we własnym imieniu?
Chyba jednak nie, baaa zdecydowanie nie - jeżeli działasz w imieniu firmy to reprezentujesz jej stanowisko.
@~yak - też ie dokońca jestem rozeznany, ale chyba jednak jest tak, że wystarczy jak jedna strona rozmowy jest świadoma tego że jest ona nagrywana ;)
Ehh i tylko w Polsce takie "cuda"
Tak na chopski rozum to jest parę instutucji, które powinny zostać zlikwidowane, albo ich działanie i kwalifikacje pracowników powinny zostać solidnie zweryfikowane...
Kto wylicza ?
Podrzucam parę pozycji
1.ZUS (definitywnie likwidacja ;) a problem emerytów spokojnie się rozwiąże jak sprzedamy siedziby zus`ów - toć to pałace)
2.ZAiKS - solidne państwowe egzaminy ze znajomości prawa autorskiego
3.STOART - j/w
...
gotar, a czy osoba odtwarzająca muzykę ma obowiązek wiedzieć, że jakaś durna organizacja pobiera opłaty od darmowo rozpowszechnianej muzyki?
Ty to chyba jakimś urzędnikiem jesteś, bo w tym kraju to urzędnik nie musi nic, nie musi znać przepisów, nie musi wiedzieć co robi. Za to osoba prowadząca jakikolwiek biznes musi być w jednym specjalistą od prawa podatkowegom, autorskiego, drogowego, VAT i mnóstwa innych.
To może ten urzedas ze STOART-u jest nie potrzebny skoro nie musi znać prawa według ktorego działa?
tlumaczenie, że "CC jest niższowa, "wolna muzyka = "przytulańce" i co lepsza, "STOART nie musi znać CC" - :DDD
- Pan czerpie korzyści majątkowe z nierzadu - prostytucja jest zakazana!
- Panie, mi się pomyliło, ja myślałem, że to substytucja! Już więcej nie będę, mogę iść do domu?
:P

![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
| 18:04 | SD PRETEC 2GB po sformatowaniu 979MB... |
| 17:42 | problem z drukarką Brother MFC 9060... |
| 13:52 | Instalacja Windowsa XP na laptopie... |
| 11:43 | mury... |
| 07:30 | Problem Z Opera... |
| 00:58 | Przemoc w rodzinie.... |
| 20:26 | sterowniki do toshiba... |
| 20:24 | blueconnect... |
| 20:22 | sprzedałam samochód - nowy własciciel... |
| 20:13 | Probelm do doboru ...... |