Któraś z organizacji broniących tylko i wyłącznie swojej sprawy postanowiła działać bo kurczą się wpływy z pośrednictwa.
Tu wcale nie chodzi o walkę z piractwem, oni doskonale sobie zdają sprawę z tego że ten temat przy obecnej sytuacji gospodarczej w kraju jest nie do ruszenia.
Wszyscy wiemy że coraz więcej z nas pracuje po za granicami kraju, a przez to coraz więcej zakupujemy i zamawiamy filmów, płyt z muzyką, gier i programów za granicą bo taniej, szybciej i jakościowo lepiej.
Dzięki stronom z napisami i spolszczeniami zakup w Anglii czy w innym kraju nie stanowi rządnego problemu, bo napisy pobrane z wyżej wymienionych stron wrzucić do filmu to bułka z masłem, a pod względem translacji bardzo często mają wyższy poziom niż oficjalne. Na tym procederze tracą pośrednicy i to bardzo znaczące sumy, które z czasem będą coraz bardziej większe, bo Polacy znają już rynkowe ceny w Europie i będą coraz więcej kupować gdzie taniej, szybciej lepiej.
Więc nasi magiczni pośrednicy zamiast zmniejszać koszty, wprowadzać coraz bardziej atrakcyjne oferty promocje, polepszać jakość i co najważniejsze zacząć konkurować z zagraniczną konkurencją, to oni postanowili użyć policji jako narzędzia aby zachować monopol na rodzimym rynku pod szczytnym hasłem walki z piractwem.
Przydała by się aby przez rok nie zakupywać oryginalnych produktów od polskich dystrybutorów odpowiedzialnych za tą akcję.
Wszystko usunac z netu! Napisy, muzyke, grafike, animacje, krytyczne komentarze, darmowe skrzynki e-mail. Zabronic szyfrowania plikow i dyskow, obowiazkowy trojan policja.backdoor na kazdym kompie, zakup czystej plyty CD lub DVD po spisaniu danych z dowodu osobistego, wlascicieli nagrywarek kontrolowac co miesiac. Usunac wszystko! Niech sie spelni marzenie Kononowicza - niech nie bedzie niczego.
Nie kradnij! Rzad i policja nie lubia konkurencji. :/
Temat: Re: Wiadomość z formularza kontaktowego Dziennik.pl
Nadawca: Rafał Drzewiecki
Adresat: luknid_(at)_wp.pl
Szanowny studencie dziennikarstwa.
Najłatwiej jest mówić o dziennikarstwie. Np. wykładowcom, szefom i innym medialnym urzędnikom, którzy od lat nie wykonali ani jednego telefonu, nie poszli na żadną konferencję, ani spędzili pół nocy przed sejmowymi drzwiami, czekając, aż jakiś drugorzędny poseł raczy... nic nie powiedzieć.
Najłatwiej jest krytykować i doradzać. Najłatwiej dużo mówić, robić szum i udawać, że się jest wszystkowiedzącym, lepszym i znającym się na rzeczy. Najłatwiej. Zwłaszcza jak się nie zna specyfiki pracy w redakcji, zwłaszcza newsowej, gdy ma się kilka minut na podanie informacji. Jak będziesz miał przyszły mój kolego tydzień na zebranie informacji o jakimś wydarzeniu, to prawdopodobnie uda Ci się ustalić znacznie więcej szczegółów. Jak będziesz miał 10 minut, to gwarantuje Ci, że puścisz to co masz.
A wracając do konkretnego wydarzenia z "napisami". Dziennik internautów czy jak mu tam jest dla nas źródłem informacji o znacznie mniejszej wiarygodności, niż dane policji. Co więcej, to strona z praktycznie żadną wiarygodnością. Pomijając fakt, że nie miałem, ani autorka, pojęcia o istnieniu takiego serwisu. Ale nawet jak to przeczytałem dokładnie, facet bełkocze i nic konkretnego nie odpowiada.
Ja z kolei poradzę Ci coś, co się naprawdę przydaje w zawodowym życiu. Najpierw znajdź w sobie pokorę. Potem ucz się zawodu przez kilka lat. A dopiero potem zacznij delikatnie oceniać pracę kolegów po fachu. Ale pomiętaj o pewnym określeniu "solidarność zawodowa". Przemyśl to. Inaczej kontakt z mediami będziesz miał bliski, jak sobie podsuniesz krzesło do telewizora...
Pozdrawiam i życzę sukcesów w nauce.
Rafał Drzewiecki
luknid@wp.pl napisał(a):
> Wiadomość od: Łukasz Nidecki
>
> Jestem studentem dopiero pierwszego roku dziennikarstawa, a juz zauwazam to o czym mówią nam wykładowcy - dziennikarze kompletnie nie wiedzą co piszą, w dodatku w swojej niekompetencji nie sięgają do zródeł w których mogliby potwierdzic swoje informacje.
> Zdecydowałem na uzycie tego, jakżde niewygodnego formularza kontaktowiego po przeczytaniu tekstu p. Magdaleny Miroszewskiej: "Trafili za kratki za tłumaczenie pirackich filmów" (http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14& ShowArticleId=44705)
> Pomijając oczywiście subiektywny ton w jakim napisany został ów tekst, zastanawia niechęć do zasięgnięcia informacji u osób bezpośrednio zaangażowanych w tę sprawę...
> Polecam lekturę tekstu zamieszczonego w Dzienniku Internautów, w którym to tekście znajduje się wypowiedź administratora serwisu napisy.org: https://di.com.pl/news/16531,1.html
>& lt;br/>> Pozdrawiam serdecznie i życzę więcej rozwagi w pisaniu artykułów.
> Łukasz Nidecki
>
>
Czas sie zemscic na naszych funkcjonariuszach hahah niech komenda sie rozejrzy po swoich posterunkach w kazdej psiarni sa sciagane nielegalne gry i filmy. co za hłam jak dla mnie macie przesrane doloze wszelkich staran zeby utrudnic prace policji. jak tak dalej pojdzie to w polsce internet odlaczam chamy. Pomorze gora


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.